Witam Na moim blogu będę umieszczał opisy filmów, książek, komiksów i gier spróbuje opisać jak najwięcej mniej znanych aczkolwiek dobrych pozycji, no chyba że zechce mi się inaczej.
Blog > Komentarze do wpisu
Mass Effect

Medium: Gra

Gatunek: Space RPG


Firma Bioware to weteran na rynku rpg prawie każda jej gra to majstersztyk i sama przyjemność z rozgrywki dla miłośników tego gatunku, ja właśnie do nich się zaliczam, skończyłem większość ich gier chociaż w niektórych była to ciężka przeprawa, pamiętam Baldurs gate II przy którym spędziłem jakieś 150 godzin o ile nie więcej w tej grze jak w większości objawiło się moje zboczenie pod tytułem wykonaj każdą misję zbadaj każdy kąt, jest to pewnie jedna z najdłuższych gier w historii, w dzisiejszych czasach to już rzadkość o ile w ogóle powstają jeszcze takie gry. Oczywiście nie w czasie rozgrywki kryła się siła tego tytułu a w miodności rozgrywki i bardzo wciągającej książkowej fabule która nie pozwalała się oderwać od gry, podobnie było z wcześniejszą częścią która rozpoczęła renesans gier rpg które podupadały w tamtym okresie. Za tytuły te jest odpowiedzialna właśnie firma Bioware która przez czas między Baldursem a Mass Effectem wydała jeszcze kilkanaście świetnych tytułów nie schodząc prawie przy żadnym(no może Newerwinter nights nie spełniło moich oczekiwań ale nadal było dobre) poniżej ustalonej przez siebie wysokiej poprzeczki. Tak dotarliśmy do czasów dzisiejszych gdzie multimedialna rozrywka zmieniła się tak samo jak najnowsze gry Bioware, przykładem tego jest właśnie Mass Effect.


Jest to gra na miarę naszych czasów elementy które w latach 90tych były normą w rpg takie jak walka na tury, bardziej statyczna rozgrywka, i rozbudowany rozwój postaci w dzisiejszych grach są już rzadkością, tak jest też z ME nie uświadczymy tu gry turowej bo ciężko nazwać nią możliwość pauzowania w czasie bitwy, która w grach Bioware jest akurat normą, możliwość rozwoju postaci jest ograniczona chociaż nie tak bardzo jak w grach innych producentów, no i zmienił się sam system rozgrywki nie ma tu już tradycyjnego zaznacz kogo mam zabić a ja zrobię swoje, w przypadku ME mamy mieszankę strzelaniny z możliwością chowania się za przeszkodami jak w Gears of War z taktyczną pauzą dzięki której możesz wydać proste polecenia i zmienić broń, ma to mało wspólnego z tradycyjnym rpg ale czasy się zmieniają i nie uważam tego za wadę a dzięki temu gra staje się bardzo dynamiczna a akurat mi to pasuję gdyż ze strzelaninami mam taki sam staż jak z rpg czyli gdzieś tak od połowy lat 90tych, kupa czasu. Tak jak napisałem rozgrywka jest dynamiczna i ciekawa, wybór broni i opancerzenia jest dość spory ale niestety nie ma tu możliwości składania pancerza tak jak w innych grach rpg gdyż jest on przedstawiony jako jeden przedmiot, co już bardziej normalne tak samo jest z bronią, zamiast tego dostajemy możliwość modyfikacji ekwipunku gdyż w broni i w pancerzu są specjalne sloty na ulepszenia. Co do ekwipunku muszę napisać o jednej istotnej wadzie, ciężko się w nim poruszać, możliwe że to przez konsolowy rodowód gry jest to jakaś nieczytelna lista przedmiotów w jednym ciągu a zazwyczaj jest ich ogrom, da się do tego przyzwyczaić ale jest to nużące. Rozwój postaci jest uproszczony w porównaniu z wcześniejszymi grami chociaż nie jest z tym źle jest kilkanaście współczynników, na początku możemy wybrać czy nasza postać będzie typowym żołnierzem nastawionym na walkę, inżynier który może posługiwać się czymś co się nazywa omniklucz i pozwala otwierać zamki, tworzyć bariery ochronne i takie tam, trzecia możliwość to biotyk czyli odpowiednik maga z gier fantasy, jest możliwa także mieszanka czyli w połowie mag i żołnierz itd. Sam rozwój jest raczej prosty, dostajemy 1-2 punkty na level i rozwijamy co chcemy oczywiście nie każda klasa ma możliwość rozwoju wszystkich umiejętności, system jest w porządku ale niezbyt skomplikowany i poszaleć jak w starych dobrych Falloutach się nie da. Jeśli jesteśmy już przy postaciach to trzeba przyznać że są one świetnie scharakteryzowane każda jest indywidualistą ze swoją historią, też jest to już swego rodzaju norma w erpegah z Bioware ale trzeba przyznać że są prawdziwe, mają swoje charaktery i motywy działania jest to wielki plus tym bardziej że polska wersja jest bardzo dobra, mój ulubieniec to Wrex prawdziwy twardziel rodzaj barbarzyńcy, prawie żaden jego tekst nie może się obyć bez bluzga, gada naprawdę konkretnie dzięki czemu mamy wrażenie że obcujemy z prawdziwą postacią. Kolejnym plusem moim zdaniem najważniejszym jest fabuła, wszystko zaczyna się od pewnej prostej misji która jak zwykle w takich przypadkach się komplikuje, statek kosmiczny Normandia ma odzyskać nadajnik Protean starożytnej kosmicznej rasy z planety Eden Prime. Głównemu bohaterowi towarzyszy agent Widm tajnej organizacji sprawującej pieczę nad spokojem w galaktyce, mają oni nieograniczone możliwości działania i odpowiadają tylko przed radą galaktyki, chodzą słuchy że nasz bohater Shepard jest kandydatem na widmo a to jest jego test. Tak jak napisałem wyżej sytuacja się komplikuje gdy inne widmo Saren sabotuje akcje i zabija nadzorującego nas agenta, misja oczywiście kończy się fiaskiem a rada galaktyki co zrozumiałe wierzy swojemu agentowi Sarenowi nie nam. To dopiero początek, całość jest nieźle skomplikowana i bardzo wciągająca, nie będę się zagłębiał w ten temat żeby nie psuć zabawy, wspomnę tylko że finałowe sceny oglądałem z otwartą japą i ciarkami na plecach finał jest powalający i bardzo efektowny. Warto też wspomnieć o misjach pobocznych nie są one tak ciekawe jak główna fabuła a szczerze mówiąc po prostu nużą i są monotonne, właściwie niewiele się od siebie różnią lecimy na planetę, lądujemy na niej naszym pojazdem(coś ala wóz pancerny), znajdujemy jakieś bazy czy instalacje, siekamy wszystko co w środku, zbieramy przedmioty i tyle, podobno w drugiej części tego już nie ma, i dobrze, poza tym są jeszcze misje poboczne w cytadeli są one bardziej zróżnicowane ale jest ich niewiele. Jeszcze krótko o grafice moim zdaniem jest ona świetna, ach te widoczki na obcych planetach, jest masa ładniejszych gier ale tutaj grafika po postu pasuje do całości i miło się to ogląda. Uzupełnieniem grafiki jest muzyka która już w pierwszym Beldursie była wspaniała, całość robi piorunujące wrażenie, powtórzę się jeszcze raz dobra muzyka to też standard w grach z bioware.


Podsumowując gra jest po prostu świetna i nieziemsko wciąga jedna z najlepszych w jakie ostatnio grałem, w sumie spodziewałem się tego po producencie bo właściwie każda jego gra jest taka, przy moim stażu z grami ciężko znaleźć coś co mnie poruszy albo zauroczy ale tej grze się to udało i już mam chrapkę na część drugą podobno tak samo dobrą, także odpocznę trochę i ruszam po raz kolejny w świat mass effekt. Producenci chcieli stworzyć w przemyśle gier legendę na miarę Gwiezdnych Wojen świat Mass Effect jest na tyle pojemny i ciekawy że może się to udać, więc kto jeszcze nie grał niech dłużej nie czeka.


Moja ocena: 9

piątek, 31 grudnia 2010, antyzastygator

Polecane wpisy